niedziela, 29 grudnia 2013

miały być łyżwy...

...no właśnie, miały być... ale nie będzie gdyż kończyny dolne po wczorajszym bieganiu są mocno obolałe i generalnie najchętniej w ogóle nie wstawałyby z łóżka. Niestety nie ma tak łatwo. Połazić trochę trzeba ale łyżwy zdecydowanie przekładam na inny raz.
Poza bólem nóg dopadło mnie jeszcze kichanie i cieknący katar z nosa... czyżby uczulenie na las i świeże powietrze??? Doprawdy, to już chyba przesada...

PS. Punkt pierwszy mojego planu realizuję wytrwale... całe szczęście został tylko talerz rosołu z makaronem i schab pieczony - będzie dziś pyszny obiad :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz