czwartek, 12 grudnia 2013

morderca

Pilates - morderca: 50 minut takiego sobie bujania się na piłce... nóżka w górę, nóżka w dół, bioderka trzymamy, mięśnie brzucha napięte, odcinek kręgosłupa przylega do maty i krążenia... a teraz w drugą stronę...
Jutro obudzę się, sturlam się z łóżka i stwierdzę, że nie jest aż tak źle. Ale pojutrze to z pewnością nie będę mogła chodzić... ból przychodzi pojutrze...
Wychodzę poza strefę komfortu. Nadszedł czas żeby bolało, żebym poczuła tą rozkosz bólu, potu i wysiłku, żebym myślała, że już nie dam rady i z tą myślą zrobiła jeszcze dwa powtórzenia, przebiegła jeszcze kilometr albo chociaż pół... Czuję, że nadszedł czas walki... walki o staroroczne postanowienia. Tak, wszyscy robią postanowienia na nowy rok a ja mam postanowienia na stary rok:
1. nowy rok rozpocząć z "6" z przodu na wadze :)
2. do lutego schudnąć min 5 kg - gdy to się nie uda będę musiała kupić spodnie narciarskie a gdy się uda, spodnie narciarski pożyczę od pewnego dobrego człowieka...
Więc motywacja jest! Gotowość do walki jest! Doping tylko poproszę :

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz