niedziela, 5 stycznia 2014

czyli jak zwykle :(

miało być pięknie... miało być noworocznie... miało być radośnie... miało być w dobrym towarzystwie... przede wszystkim miało być biegowo...

...a wyszło jak zwykle... czyli:

jest łóżkowo... jest temperaturowo... jest chusteczkowo... jest herbatkowo... jest tabletkowo...

Jestem zła! No ileż można chorować???!!! A z drogiej strony nie mam już siły się wściekać. Zrezygnowana kładę się do łóżka, wkładam termometr pod pachę, wiem, że znowu pokaże 37 z kreskami... przy łóżku kolejne pudełko chustek do nosa i kolejny dzbanek z herbatą na podgrzewaczu... oczywiście nie może być prosto. Na zbicie temperatury najlepiej u mnie działa aspiryna, ale... no właśnie "ale"... właśnie dostałam okres a krwotoku jednak chciałabym uniknąć. Więc ratuję się apapem i nie jest mi dobrze. ...nie mam już siły... niech mnie ktoś przytuli, niech się ktoś o mnie zatroszczy...
 
Kącik złotych myśli:
"Największe tchórzostwo mężczyzny, to rozbudzić miłość w kobiecie, nie mając zamiaru jej kochać..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz