piątek, 24 stycznia 2014

samo się nie zrobi

Babskie rozmowy o ciuchach i nie tylko:
- Muszę zmienić zawartość szafy... - mówię ze smutkiem gdyż wiąże się to z wizją odchudzenia i tak już niezbyt pękatego portfela,
- A co? U Ciebie w szafie też mieszka taki skrzat, który zmniejsza ubrania? - w głosie mojej rozmówczyni słychać rozbawienie,
- No właśnie nie, u mnie właśnie odwrotnie. Wszystko jest za duże i wisi na mnie, już nie mam się w co ubrać...
- Łał, jak to zrobiłaś??? - w głosie słychać podziw i nadzieję na jakąś super receptę,
- Zaczęłam biegać i zmieniłam trochę nawyki żywieniowe...
- Aaaa - w głosie słychać ogromne rozczarowanie...
I tak się zastanawiam na co liczą osoby gdy pytają mnie jak to zrobiłam, co chciały by usłyszeć... i puszczam wodze fantazji:
- nałykałam się wieczorem cudownych tabletek kupionych w internecie a rano byłam szczupła,
albo:
- to super nowoczesna dieta je się tylko orzeszki ziemne i ogórki kiszone... i zobacz jak działa...
albo:
- tylko jeden raz poszłam na siłownię a tam przystojny instruktor tylko na mnie spojrzał i już taki efekt...
hmmm... może kiedyś pozwolę by obudził się we mnie trol i wypróbuję jedną z powyższych odpowiedzi... he, he, he...
 
A tymczasem na śniadanie w ramach zmiany nawyków żywieniowych gotuję owsiankę. Tak, tak, tę samą, której jeszcze kilka miesięcy temu nie wzięłabym do ust. Teraz smakuje przepysznie... z jabłuszkiem albo rodzynkami albo bananem... pycha, oto ona: OWSIANKA tu z rodzynkami


A dziś w nogach 6 km po chrupiącym śniegu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz