niedziela, 26 stycznia 2014

nie-do-poznania

Spotkałam sąsiadkę przed blokiem. Fajny rodzinny spacer z sankami. Mimo mrozu mała dziewczynka gramoli się z sanek i mówi "mamo, teraz ty". Witam się z sąsiadką a ona dodaje: - Ostatnio szłam za Tobą i od tyłu Cię nie poznałam, nawet z inną sąsiadką rozmawiałyśmy, że tak świetnie wyglądasz...
W tym momencie moja wewnętrzna bogini umarła i zmartwychwstała a potem osunęła się na ziemię straciwszy przytomność z rozkoszy... A ja, unosząc się kilka centymetrów nad ziemią, ruszyłam w stronę wejścia do bloku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz