poniedziałek, 2 września 2013

granica - 5 km

Dziś mi się nie chciało biegać, ale jeszcze bardziej nie chciało mi się siedzieć w domu przed telewizorem więc odziałam strój stosowny i wyruszyłam... Ale było ciężko. To chyba po tych wczorajszych 45 km rowerowych. Trochę truchtałam, dużo maszerowałam ale nie odpuściłam.
 
A w poszukiwaniu urozmaicenia wybieram inne trasy, dziś było leśnie, poprzednio było parkowo i taka mi się refleksja nasuwa, że jakbym nie pobiegła to trasa ma 5 km... może to znak, że tyle wystarczy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz