poniedziałek, 23 września 2013

przychodzi taki dzień...

I przychodzi taki dzień, w którym człowiek chce zamknąć oczy i zniknąć, w którym człowiek rezygnuje ze wszystkiego co wydawało mu się ważne, szczególnie gdy to co najważniejsze zostało zabrane bezpowrotnie... taki dzień pod tytułem "rezygnacja"... gdy człowiek już nie ma siły walczyć o każdy oddech, o każdy promień nadziei i choćby gram szczęścia... Więc zamyka się człowiek w swojej skorupce na siedem spustów i znika...

Rezygnuję... już nie mam siły... nie mam siły biegać, się uśmiechać, być optymistką, szukać kolorów... nie mam siły walczyć o szczęście mimo wszystko, mimo przeciwności i kłód padających co chwila pod moje nogi... przerasta mnie to wszystko, nie dam rady sama tego dźwigać...
Chcę schować się w swojej skorupce i nikogo nie oglądać, nie słyszeć, nie mieć zobowiązań... chcę zamknąć swoją skorupkę na siedem spustów i zniknąć i już nie musieć wychodzić na ten paskudny świat. Nie chcę liczyć na to, że to kiedyś minie, bo nie mija... jest beznadziejnie, jest trudno... nie ma nadziei... chciałabym zamknąć oczy i zniknąć...

...więc znikam...

dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz